piątek, 20 września 2013
.Rozdział 7 " Impreza "
Violetta
*Po jutrze*
Wstałam dziś wcześniej niż zwykle. Dziś Leon wraca do studia, a dzięki temu że wstałam tak ramo mogę się dokładniej przygotować. No to zaczynam przygotowania. Na sam początek wzięłam przysznic i umyłam zęby. Następnie ubrałam się i zrobiłam dokładny makijaż. Popatrzyłam na zegarek, aby sprawdzić ile mam jeszcze czasu do wyjścia. Co już 8.30?! Przecież ja mam do studia na 9.00. Szybko wpakowałam do torby strój do tańca i usłyszałam dzwonek do drzwi. Ciekawe kto to przecierz z nikim się nie umawiałam. Drzwi otwożyła Olga. Nagle usłyszałam krzyk Olgi:
- Violetta, twój Romeo po ciebie przyszedł!-Chyba nie mogła się wydrzeć głośniej.
- Dobrze, już idę.- Też zaczęłam wrzeszczeć. Szybko zbiegłam po schodach, pobiegłam do Leona i rzuciłam mu się na szyję.
- Hej pięka!- Powiedział jak to mówi Olga " Mój Romeo"
- Hej Leon, nie musiałeś po mnie przychodzić! Dziękuje!- Byłąm szczęślwa że przyszedł.
- Nie dziękuj! Ślicznie dziś wyglądasz!- Była taki kochany.
- Jesteś kochany! Idziemy?- Zapytałam
- Właśnie miałem cię o to spytać!
- No to chodźmy!- Powiedziałam.
Poszliśmy w stronę studio rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym w pewnym momęcie Leon powiedział :
- Violu, mam dla ciebie niespodziankę na dziś wieczór.- Powiedział.
- A co to za niespodzianka?- Dopytawałam.
- A nie powiem!- On chyba sobie ze mnie żartuje i tak dowiem się o co chodzi.
- No, ale chociaż jeden mały szczegulik! Proszę. . .- Nie dawałam mu spokoju.
- Dobra, powiem tylko że będą tam wszyscy.- Powiedział. Teraz wiem jak się o wszystkim dowiedzieć.
- Wiesz co Leon? Ja muszę lecieć i pogadać z Fran. Pa kochanie!- Powiedziłam.
-Pa!- Gdy to powiedziła ja się odwruciłam i podeszłam do Fran, która stała przy wejściu do studio.
-Hej Fran!-Powiedziłam gdy do niej dobiegłam.
- Czy dziś Leon coś organizuje?- Zadałam jej pytanie.
-Tak, robi dziś imprezę. Nie mówił ci?- Fran była nieco zdziwiona.
- No właśnie to miała być niespodzianka. Dzięki za info!- Byłam jej wdzięczna.
- Tylko nie mów Leonowi bo ten to mi chyba łeb utnie.-Mówiła dziewczyna.
- Dobra, dobra nic nie powiem.- Po moich słowach Fran się uspokoiła, a ja odeszłam. Weszłąm do klasy i stanęłam obok Leona. Nagle zobaczyłam że po mojej drugiej stronie stoi Diego. Postanowiłam wykożystac momęt. W pewnym momęcie przyciągnęłam do niebie Leona i go pocałowałam, ale nie tak jak zawsze jakoś inaszej bardziej namiętnie i brutalnie.Diego chyba nie mógł na to patrzeć i odszedł, ale był jeden minus.
Gdy byłam w trakcie całowania się z Leonem do sali wszedł Gregorio. Zrobiła nam wykład na temat całowania się publicznie. Facet na serio był zły. Na moje nieszczęście kazał nam zostać w kozie. W kozie mieliśmy siedzieć do 16.00 a mój Romeo ma po mnie przyjść o 20.00 ciekawe jak ja w ogóle zdąże wyszykować?! No, ale może jakoś dam radę.
* W kozie*
Weszliśmy do kozy. Mieliśmy tam spędzić całą godzinę. Nagle Gregorio oznajmił że wychodzi i że wróci za godzinę. Po dwóch minutach nasz nauczyciel wyszedł z klasy. Ja z Leonem usiedliśmy nieco bliżej siebie.
- To na czym skończyliśmy?- Zapytałam zadziornie.
Leon nie odpowiedział na moje pytanie tylko mnie pocałował. Po kilu sekundach oderwaliśmy się od siebie. Siedzieliśmy wtuleni w siebi jeszcze jakiś czas. W pewnym momęcie wyjęłam telefo z torby, aby zobaczyć która godzina. Okazało się że za nie całe dwie minutu przyjdzie Gregorio. Szybko odsunęłam się od Leona i usiadłam przy swojej ławce. Po jakiejś minucie do sali wparował Gregorio i niechętnie nas wypuścił.
Leon odprowadził mnie do domu, a ja szybko pszłam się szykować.
- To nie, nie, nie, o matko jakie to brzydkie!- Gadałam do siebie, aż po 30 minutowych poszykiwaniach znalazłam. Następnie poszłam się przebrać i zrobić na bustwo. Wyszłam z łazienki ubrana i pomalowana. Jak zwykle gdy spojżałam na zegarek było z 5 min. do spotkania. Gdy odłożyłam już telefon na którym sprawdzałam godzne, usłyszałam dzwonek do drzwi i jak zwykle otwożyła je Olgita.
- Viola, Leon przyszedł!- Jak zwykle się darła.
- Idę- Zresztą ja też się wrzeszczałam.
Zeszłam da dół, a miny domowników patrzących na mój strój i makijaż były bezcenne. Gdy miałam wychodzić w drzwiach zatrzymał mnie tata.
- O nie moja panno! Nie masz prawa wyjść z domu w takim stroju! Masz się przebrać lub zostajesz.
- Tato! Pamiętaj o tym że jestem już pełnoletnia. Nie masz prawa decydować o tym w co ja się ubieram- Byłam zła na ojca i aby uniknąć kazań wyszłam z domu.
- Słuchaj Leon, przepraszm cię za tate.- Słabo to wyszło więc przeprosiłam Leona.
- Nic się nie stało. Twój tata się poprostu o ciebie troszczy. Ale dziś troche przesadził. Mi tam podoba się twój dzisiejszy strój.- Mówił Leon.
- Dziękuje! A właśnie Leon?- Zaczęłam niepewnie.
- Tak kotku?- Gdy to mówił był taki słodki.
-No bo jak te niespodzianka się póżno skończy to będę mogła zostać u ciebie na noc?- Mówiłam to niepewnie i byłam przy tym trochę skrępowana.
- No jasne, i po co ty się tak denerwowałaś jak to mówiłaś?- Spytał.
- Bo bałam się że odmówisz.- Powiedziałam.
Szliśmy w kierunku plaży. Zdziwiło mnie to, ale jednak okazało się że impreza jest na plaży. Weszliśmy na plaże i usłyszeliśmy bardzo głośne " Niespodzianka!!!". Ja udawałam że jestem zachwycona itp.
Nawet dali się oszukać. Naszcęście! Po kilku minutach gadania. Poszliśmy tańczyć. Oczywiście w między czsie trochę popiliśmy. Co ja gadam, trochę?! Tak pochlalaliśmy że ledwo co dawaliśmy radę ustać na nogach. Znaczy ja i Leon byliśmy jeszczę wmiarę przytomni, ale o Naty i Fran już tego nie można powiedzieć. Około 5.00 ja i Leon byliśmy już zmęczeni więc poszliśmy do niego. Gdy doszliśmy do jego domu nie zastaliśmy jego rodziców. Tylko znalazłam karteczkę na stole. Było tam napisane:
" Leon, przepraszamy że nie powiedzieliśmy ci tego
osobiście, ale wyjeżdżamy na tydzień do Włoch.
Jeszcze raz przeprzszamy! "
Mama i tata
Ucieszyliśmy się z tej karteczki bo w końcu byliśmy sami. Poszłam się umyć, a Leon dał mi jakąś jego koszulkę do spania. Ja miałam spać w pokoju dla gości, a on u siebie. Jednak nam obojgu jakoś nie chciało się spać wię poszłam do pokoju Leona. Potem postanowiliśmy obejżeć jakiś film. Leon chyba specjalnie wybrał najstraszniejszy horror. Film był straszny, a ja po kilku minutach znalazłam się w ramionach Leona. Tak jakoś w połowie filmu zaczęliśmy się całować. To niebyły take zwyczajne pocałunki one były jakieś takie bardziej namiętne i głębsze, a potem . . . potem . . . Można powiedzieć że pierwszy raz mam za sobą.
Rozdział 6 " Czy on ją kocha?"
Violetta
Obudziłam się dziś rano. Zaczęłam się przygotowywać uamlowałam się i wywaliłam całą szafę do góry nogami aż w końcu znalazłam. Ubrałam się i poszłam do studio. Specjalnie dla Leona się tak odstawiłam. Weszłam do szkoły na moje szczęście zdążyłam przed dzwonkiem, bo ostatno zaczęłam się notorzycznie spuźniać. No, ale czasu nie cofne. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie znajomy głos.
- Cześć, pięknie dziś wyglądasz.- To był Diego. Bo przecież Leona nie ma dziś w studio. O matko. . . Jak ja mogłam o tym zapomnieć przecież to dla niego się tak odwaliłam. Ale, ze mnie idiotka.
- Pa Diego.-Powiedziałam zniesmaczona na jego widok.
- Ale,Viola zaczekaj.- Jak zawsze musiał próbować mnie zatrzymać.
- Nie ma żadnego "Ale" co ty se w kulki ze mną lecisz?!- Zapytałam teraz już wściekła.
- No proszę porozmawiajmy!!!- Jak zwykle coś tam mamrotał.
- Nie mamy o czym. Nie rozumiesz że mam cie gdzieś?!- Byłam obużona.
- Dobra, ale wiedz że ja sobie tak łatwo nie odpuszczę!- Gadał Diego. Po czym odszedł zrezygnowany.
Po mojej pogaadance z Diego przyszedł czas na lekcje. A więc udałam się do klasy Angie. Lekcje minęły szybko choć ciekawe to one nie były. Po skończonych lekcjach poszłam do Leona.
* Pod domem Leona*
Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Otworzyła mi jego mama.
-Cześć, Violu! Leon jest u siebie w pokoju.
- Dzień dobry! To ja już pujdę do Leona.- Wymamrotałam na powitanie.
Gdy doszłam do pokoju Leona przez otwarte drzwi Ludmiłe. Byłam zdziwiona, ale postanowiłam podsłuchać i dowiedzieć się co ona tu robi. Słyszałam ich rozmowę słowo w słowo. Niestety. . .
Z ich rozmowy wynikało że. . . Że Ludmiła coś czuje do Leona. Spytała go czy on napewno już nic do niej nie czuje, a on nie potrafił zaprzeczyć. Wybiegłam z jego domu z płaczem. Gdy byłam w parku usiadłam na ławce "Naszej ławce". To naniej pierwszy raz mnie pocałował. A teraz co? Nie potrafi zaprzeczyć że nic nie czuje do swojej byłej. Siedziałam tak płacząc.Gdy nagle usłuszłam głos Leona:
- Violu co się stało? Czemu płaczesz?- Zapytał jak gdyby nigdy nic.
-Co się stało?!- Teraz nie byłam już smutna tylko zła. Jak on ma czelność się w ogóle pytać?!
- Ale, jak to? Ja naprawdę nie wiem o co chodzi.- Gadał do mnie.
- Na prawdę niewiesz?! Na prawdę?! To ja ci wytłumaczę. Byłam dziś u ciebie i słyszłam jak rozmawiałeś z Ludmiłą. Ty nawet nie ptrafiłeś zaprzczyć że nic do niej nie czujesz.- Czułam jak pomoich policzkach spływają tysiące łez.
- Violu to nie tak.- Prubował mnie uspokajać.
- Nie?! A jak?- Byłam taka zła!
- Rodzice Ludmiły mieli dziś wypadek samochodowy. Ja. . . Ja poprostu nie chciałem jej już dobijać.- Tłumaczył się.
- Ale, napewno kochasz tylko mnie?-Wymamrotałam unosząc moje spuchnięte oczy w kierunku jego twarzy. Chłopak umiusł mój podbródek i delikatnie mnie pocałował. Teraz już wieżyłam w każde jego słowo. Chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie.
- Teraz mi wieżysz?- Spytł nie pewnie chłopak.
- Jak nigdy w życu!- Powiedziałam i przytuliłam się do niego. Tak bardzo go kocham, nie mogła bym go stracić.
-Leon?
-Tak, kochanie?- Powiedział z troską w głosie.
- Obiecasz mi że nigdy więcej nie zrobisz mi czegoś takiego?- Gdy to mówiłam posmutniałam.
- Obiecuje! Ale teraz już się nie smuć, zrobiło się troche późno więc cię odprowadze.
Obudziłam się dziś rano. Zaczęłam się przygotowywać uamlowałam się i wywaliłam całą szafę do góry nogami aż w końcu znalazłam. Ubrałam się i poszłam do studio. Specjalnie dla Leona się tak odstawiłam. Weszłam do szkoły na moje szczęście zdążyłam przed dzwonkiem, bo ostatno zaczęłam się notorzycznie spuźniać. No, ale czasu nie cofne. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie znajomy głos.
- Cześć, pięknie dziś wyglądasz.- To był Diego. Bo przecież Leona nie ma dziś w studio. O matko. . . Jak ja mogłam o tym zapomnieć przecież to dla niego się tak odwaliłam. Ale, ze mnie idiotka.
- Pa Diego.-Powiedziałam zniesmaczona na jego widok.
- Ale,Viola zaczekaj.- Jak zawsze musiał próbować mnie zatrzymać.
- Nie ma żadnego "Ale" co ty se w kulki ze mną lecisz?!- Zapytałam teraz już wściekła.
- No proszę porozmawiajmy!!!- Jak zwykle coś tam mamrotał.
- Nie mamy o czym. Nie rozumiesz że mam cie gdzieś?!- Byłam obużona.
- Dobra, ale wiedz że ja sobie tak łatwo nie odpuszczę!- Gadał Diego. Po czym odszedł zrezygnowany.
Po mojej pogaadance z Diego przyszedł czas na lekcje. A więc udałam się do klasy Angie. Lekcje minęły szybko choć ciekawe to one nie były. Po skończonych lekcjach poszłam do Leona.
* Pod domem Leona*
Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Otworzyła mi jego mama.
-Cześć, Violu! Leon jest u siebie w pokoju.
- Dzień dobry! To ja już pujdę do Leona.- Wymamrotałam na powitanie.
Gdy doszłam do pokoju Leona przez otwarte drzwi Ludmiłe. Byłam zdziwiona, ale postanowiłam podsłuchać i dowiedzieć się co ona tu robi. Słyszałam ich rozmowę słowo w słowo. Niestety. . .
Z ich rozmowy wynikało że. . . Że Ludmiła coś czuje do Leona. Spytała go czy on napewno już nic do niej nie czuje, a on nie potrafił zaprzeczyć. Wybiegłam z jego domu z płaczem. Gdy byłam w parku usiadłam na ławce "Naszej ławce". To naniej pierwszy raz mnie pocałował. A teraz co? Nie potrafi zaprzeczyć że nic nie czuje do swojej byłej. Siedziałam tak płacząc.Gdy nagle usłuszłam głos Leona:
- Violu co się stało? Czemu płaczesz?- Zapytał jak gdyby nigdy nic.
-Co się stało?!- Teraz nie byłam już smutna tylko zła. Jak on ma czelność się w ogóle pytać?!
- Ale, jak to? Ja naprawdę nie wiem o co chodzi.- Gadał do mnie.
- Na prawdę niewiesz?! Na prawdę?! To ja ci wytłumaczę. Byłam dziś u ciebie i słyszłam jak rozmawiałeś z Ludmiłą. Ty nawet nie ptrafiłeś zaprzczyć że nic do niej nie czujesz.- Czułam jak pomoich policzkach spływają tysiące łez.
- Violu to nie tak.- Prubował mnie uspokajać.
- Nie?! A jak?- Byłam taka zła!
- Rodzice Ludmiły mieli dziś wypadek samochodowy. Ja. . . Ja poprostu nie chciałem jej już dobijać.- Tłumaczył się.
- Ale, napewno kochasz tylko mnie?-Wymamrotałam unosząc moje spuchnięte oczy w kierunku jego twarzy. Chłopak umiusł mój podbródek i delikatnie mnie pocałował. Teraz już wieżyłam w każde jego słowo. Chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie.
- Teraz mi wieżysz?- Spytł nie pewnie chłopak.
- Jak nigdy w życu!- Powiedziałam i przytuliłam się do niego. Tak bardzo go kocham, nie mogła bym go stracić.
-Leon?
-Tak, kochanie?- Powiedział z troską w głosie.
- Obiecasz mi że nigdy więcej nie zrobisz mi czegoś takiego?- Gdy to mówiłam posmutniałam.
- Obiecuje! Ale teraz już się nie smuć, zrobiło się troche późno więc cię odprowadze.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Rozdział 5
~ Violetta ~
Dziś do studia przyjechał jakiś Diego. Jezuuu... co za człowiek. Już na sam początek musiał zacząć do mnie startować i do Ludmiły z czego nie byłam zadowolona ani ja, ani Leoś. Mam wielką nadzieję że szybko stąd wyjedzie. Jak chce to niech zabierze jeszcze Ludmiłę. Nie no tak serio to jak wszedł i zaczął zarywać do mnie i Ludmiły każdy spojrzał się na niego jak na ograniczonego umysłowo. Tak wogulę to on ma zamiar dołączyć do naszej paczki i mieć dzięki temu większe szanse u mnie, ale nie, co to to nie. Jak chcecie tu macie jego fote fuuu...
Dziewczyny to ten debil nigdy mieć nie będzie no chyba że zwiąże się z Ludmiłą. Nawet by do siebie pasowali bo Ludmi próbuje zarywać do Leona, a on do mnie. O jaki zbieg okoliczności!
~ Angie ~
Wczoraj kupiłyśmy z dziewczynami wszystkie rzezy potrzebne do śluby związane z modą i urodą. Na zakupach było supr! No, ale dziś German zaprosił mnie do kina na film pt. "Bolesna śmierć". To opowieść o dziewczynie która spotyka chłopak który się nad nią znęca, a gdy dowiaduje się że ma romans jest tak zły że dziewczynę spotka bolesna śmierć. No to pojechaliśmy do tego kina. Ja się tak wystraszyłam że od raz wpadłam w ramiona Germana. Wyszliśmy z kina i poszliśmy do naszego domu. W domu zastaliśmy Olgę i Ramallo całujących się w kuchni. My zdążyliśmy przejść do naszej wspólnej sypialni. A oni nie zdążyli nawet nas zauważyć. Położyliśmy się na łóżku i rozmawialiśmy o naszym ślubie i weselu. Pomyśleliśmy że niedługo trzeba będzie wysłać zaproszenia, ale mój narzeczony stwierdził że zaproszenia wyślemy e-mile'em . Zgodziłam się na to bo w ten sposób będzie dużo szybciej.
- Wiesz o czym ostatnio myślałem?- Zaczął German
-Nie, o co chodzi? Na pewno chodzi o mnie nie chcesz się ze mną żenić, albo chcesz mnie zwolnić.- Mówiłam w rekordowym tempie.
- Nie. Skąd ci to przyszło do głowy? Chodziło mi o to, abyśmy wreszcie zrobili ten jeden duży krok.- Powiedział uspokajając mnie i trochę dziwiąc.
- Ale, o co chodzi? Jaki krok?- Spytałam zdziwiona.
- Chodziło mi o to, abyśmy powiększyli rodzinę. No wiesz o co mi chodzi! - Wydukał nie pewnie.
-Znaczy chodzi ci o dziecko?!- Powiedziałam zdezorientowana.
- No... no właściwie tak...- Powiedział wystraszony mężczyzna.
- No wiesz kochanie, ja... ja chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.- Wydukałam.
- Ale, no wiesz Violetta by nam pomagała. Dali byśmy sobie razem radę.- Powiedział zawiedziony. Było mi go żal.
- Wiesz co, ja muszę to się z tym przespać i to przemyśleć.- Musiałam to powiedzieć, przecież on ma dziecko z moją siostrą. Rozmyślałam tak o tym że aż w końcu zasnęłam.
~ Violetta ~
Dziś zaraz po tym jak przyjechał ten dupek zaczął do mnie zarywać. No cholera czego on ode mnie oczekuje? Że co zaraz wpadnę mu w ramiona i będziemy razem? Jak tak to się grubo myli. Po południu w studio Leon miał napisać piosenkę i zaśpiewać ją dla Pablo, a oto ona :
Gdy Leon tak sobie śpiewał na jego oczach Diego zaczął za mną flirtować. Choć dawałam mu do zrozumieńa że mam go dość, ale on nie dawał za wygraną. Jezu... co za powalony typ?!
Widziałam minę Leona. Naprawdę był wściekły. Jak mój ukochany wreszcie zszedł ze sceny, popchnął Diego i uderzył go pięścią w twarz. Diego zaczął krwawić z nosa. Leoś podszedł do mnie i powiedział że ten dupek więcej już do mnie nawet nie podejdzie. Jak ja go kocham! Mam nadzieje że też kiedyś się pobierzemy. No, ale mniejsza z tym. Pablo musiał zareagować na zachowanie Leona. Mój chłopak jest zawieszony w prawach ucznia na dwa dni. Leon nie był tym specjalnie przejęty. Powiedział tylko że dla mnie i dla dobra naszego związku mogą go nawet wywalić ze studia. Jezuniu... jaki on jest słodki.
~ Ramallo ~
Dziś chcę zabrać Olgę do kina, na nową komedię romantyczną ten film ma jakiś taki zwykły tytuł coś typu " Miłość od pierwszego wejżeńa". Mam wielką nadzieję że Oldze się spodoba. Porozmawiałem na ten temat z Olgitą i poszliśmy. Film mi osobiście się nie podobał. Był taki jakiś nudny. Mało w nim było akcji i sensacji. Ale, Oldze chyba się podobał bo cały film siedziała wtulona we mnie i co jakiś czas się wzruszała. Zresztą, co ja gadam?! Ryczała przez cały film, właściwie to nic nie słyszałem. Wszystko przez to jej łkanie, no ale co miałem poradzić? Ona poprostu jest bardzo uczuciową kobietą. Potem poszliśmy do domu. Olga przygotowała kolację. Zjedliśmy ucałowałem ją w czoło i poszliśmy spać.
Dziewczyny to ten debil nigdy mieć nie będzie no chyba że zwiąże się z Ludmiłą. Nawet by do siebie pasowali bo Ludmi próbuje zarywać do Leona, a on do mnie. O jaki zbieg okoliczności!~ Angie ~
Wczoraj kupiłyśmy z dziewczynami wszystkie rzezy potrzebne do śluby związane z modą i urodą. Na zakupach było supr! No, ale dziś German zaprosił mnie do kina na film pt. "Bolesna śmierć". To opowieść o dziewczynie która spotyka chłopak który się nad nią znęca, a gdy dowiaduje się że ma romans jest tak zły że dziewczynę spotka bolesna śmierć. No to pojechaliśmy do tego kina. Ja się tak wystraszyłam że od raz wpadłam w ramiona Germana. Wyszliśmy z kina i poszliśmy do naszego domu. W domu zastaliśmy Olgę i Ramallo całujących się w kuchni. My zdążyliśmy przejść do naszej wspólnej sypialni. A oni nie zdążyli nawet nas zauważyć. Położyliśmy się na łóżku i rozmawialiśmy o naszym ślubie i weselu. Pomyśleliśmy że niedługo trzeba będzie wysłać zaproszenia, ale mój narzeczony stwierdził że zaproszenia wyślemy e-mile'em . Zgodziłam się na to bo w ten sposób będzie dużo szybciej.
- Wiesz o czym ostatnio myślałem?- Zaczął German
-Nie, o co chodzi? Na pewno chodzi o mnie nie chcesz się ze mną żenić, albo chcesz mnie zwolnić.- Mówiłam w rekordowym tempie.
- Nie. Skąd ci to przyszło do głowy? Chodziło mi o to, abyśmy wreszcie zrobili ten jeden duży krok.- Powiedział uspokajając mnie i trochę dziwiąc.
- Ale, o co chodzi? Jaki krok?- Spytałam zdziwiona.
- Chodziło mi o to, abyśmy powiększyli rodzinę. No wiesz o co mi chodzi! - Wydukał nie pewnie.
-Znaczy chodzi ci o dziecko?!- Powiedziałam zdezorientowana.
- No... no właściwie tak...- Powiedział wystraszony mężczyzna.
- No wiesz kochanie, ja... ja chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.- Wydukałam.
- Ale, no wiesz Violetta by nam pomagała. Dali byśmy sobie razem radę.- Powiedział zawiedziony. Było mi go żal.
- Wiesz co, ja muszę to się z tym przespać i to przemyśleć.- Musiałam to powiedzieć, przecież on ma dziecko z moją siostrą. Rozmyślałam tak o tym że aż w końcu zasnęłam.
~ Violetta ~
Dziś zaraz po tym jak przyjechał ten dupek zaczął do mnie zarywać. No cholera czego on ode mnie oczekuje? Że co zaraz wpadnę mu w ramiona i będziemy razem? Jak tak to się grubo myli. Po południu w studio Leon miał napisać piosenkę i zaśpiewać ją dla Pablo, a oto ona :
Gdy Leon tak sobie śpiewał na jego oczach Diego zaczął za mną flirtować. Choć dawałam mu do zrozumieńa że mam go dość, ale on nie dawał za wygraną. Jezu... co za powalony typ?!
Widziałam minę Leona. Naprawdę był wściekły. Jak mój ukochany wreszcie zszedł ze sceny, popchnął Diego i uderzył go pięścią w twarz. Diego zaczął krwawić z nosa. Leoś podszedł do mnie i powiedział że ten dupek więcej już do mnie nawet nie podejdzie. Jak ja go kocham! Mam nadzieje że też kiedyś się pobierzemy. No, ale mniejsza z tym. Pablo musiał zareagować na zachowanie Leona. Mój chłopak jest zawieszony w prawach ucznia na dwa dni. Leon nie był tym specjalnie przejęty. Powiedział tylko że dla mnie i dla dobra naszego związku mogą go nawet wywalić ze studia. Jezuniu... jaki on jest słodki.
~ Ramallo ~
Dziś chcę zabrać Olgę do kina, na nową komedię romantyczną ten film ma jakiś taki zwykły tytuł coś typu " Miłość od pierwszego wejżeńa". Mam wielką nadzieję że Oldze się spodoba. Porozmawiałem na ten temat z Olgitą i poszliśmy. Film mi osobiście się nie podobał. Był taki jakiś nudny. Mało w nim było akcji i sensacji. Ale, Oldze chyba się podobał bo cały film siedziała wtulona we mnie i co jakiś czas się wzruszała. Zresztą, co ja gadam?! Ryczała przez cały film, właściwie to nic nie słyszałem. Wszystko przez to jej łkanie, no ale co miałem poradzić? Ona poprostu jest bardzo uczuciową kobietą. Potem poszliśmy do domu. Olga przygotowała kolację. Zjedliśmy ucałowałem ją w czoło i poszliśmy spać.
niedziela, 25 sierpnia 2013
Rozdział 4
~ Violetta ~
No więc jak wróciłam dziś do domu czułam się fatalnie. Nie pamiętam nic z wczorajszej imprezy. Może to przez tą spożytą przeze mnie ilość alkoholu. No, ale po jakimś czasie siedzenia w łazience przy kiblu, zrobiłam się senna i stało się to czego starałam się za wszelką cenę uniknąć, mianowicie - zasnęłam twarzą prawię że włożoną do kibla. Fuuuuuu. . . To było bardzo nie higieniczne!
~ Naty ~
Wczoraj byłam na imprezie z dziewczynami. Maxi chyba też jest we mnie zakochany bo poprosił mnie, abym była jego dziewczyną. Łiiiiiiiiiiiiiiiiii!!! Strasznie się z tego powodu cieszę. W dodatku zamiast pójść z dziewczynami do Fran poszłam do Maxi'ego, ale podnieta! Zasnęliśmy w jego wielkim, mięciutkim łóżku. Sama nie wiem czemu było cudownie. Jak się obudziłam poczułam na twarzy czyjś oddech. Okazało się że to właśnie Maxi. Mój ukochany leżał obok mnie wpatrując się w moje oczy, następnie pocałował mnie na przywitanie. To było takie romantyczne, nie ma tylu słów, aby opisać ten moment, tą jedną, jedyną chwilę. Po jakimś czasie obydwoje wstaliśmy i ubraliśmy się. Maxi jest taki słodki przygotował mi śniadanie, a najsłodsze były kanapeczki w kształcie serduszek. Jak ja go kocham!
~ Angie ~
Dziś obudziłam gdy się obudziłam nie było przy mnie Germana. Lekko się zdziwiłam, ale wstałam, włożyłam szlafrok i poszłam do kuchnie gdzie zastałam mojego przyszłego męża który rozmawiał z Violettą na temat mojej sukienki ślubnej. Stwierdziłam że co mu do tego skoro i tak zobaczy ją dopiero w dzień ślubu. Jeśli zobaczył by ją wcześniej podobno małżeństwo by nie wypaliło. Może i nie jestem przesądna, ale zależy mi na Germanie i nie chciałabym go stracić przez jedną głupią kieckę. No, ale do rzeczy! Weszłam do kuchni i naglę zapanowała dziwna cisza. Mój narzeczony przywitał się ze mną przytulił mnie mocno i dał całusa w czoło.
- Hej Angie, mam dla ciebie małą niespodziankę.- Powiedziała mi na sam początek Violetta.
- Cześć, a co to za niespodzianka? Umieram z ciekawości.- Powiedziałam bardzo zadowolona.
- Jak ci powiem zepsuję całą niespodziankę, no, ale dobra. Chodzi o to że zabieram cię dziś na zakupy i kupimy ci suknię ślubną, a ja sobie kupię jaką kieckę w której będę wyglądać choć w jakimś mnimalnym stopniu tak dobrze jak ty.
- Viola- Zaczęłam groźnym głosem- nawet nie próbuj porównywać siebie do mnie. Ty jesteś taka młoda, a ja to już zupełnie co innego. A zresztą jak tam sobie chcesz, ale będziesz musiała wyglądać pięknie bo będziesz druhną. Tak przy okazji możemy zabrać na te zakupy Fran i Cami? One też powinny zostać druhnami.
-Naprawdę. O Jezu dziękuje jeszcze nigdy nie byłam druhną. A dziewczyny będą zachwycone.- Powiedziała podekscytowana Violetta. To naprawdę musi być dla niej bardzo ważne.* 14:00 *
Wreszcie czternasta. Zaraz idziemy z Violą na zakupy zresztą wspominałyśmy już o tym wcześniej. O Viola już puka do mojego pokoju to znaczy że już mamy iść.
-Już wychodzę!- Krzyknęłam do Violetty.
-Dobra czekam na dole.-Odpowiedziała mi dziewczyna. Nie minęło pięć minut, a zeszłam na dół.
Zaraz po moim zejściu wyszłyśmy i wsiadłyśmy do naszego auta bo centrum handlowe jest 15 km od naszego domu.Zajechałyśmy po dziewczyny i po zaledwie 20 minutach byłyśmy na miejscu. Wyszłyśmy z samochodu i weszłyśmy do centrum. Na pierwszym miejscu był dla nas Francuski sklep z sukniami ślubnymi "Robes de mariée" To po Francusku suknia ślubna.
Weszłyśmy i zaczęłyśmy oglądać i zachwycać się poniektórymi sukniami mi i Violi najbardziej spodobało się to cudeńko:
Ta suknia zachwyciła ( Nie zwracajcie uwagi na modelkę)
Więc w związku z tym kupiłam ją. Wiem że jest jeszcze trochę
czasu, bo do ślubu jeszcze dwa miesiące, ale ta suknia to
ostatnia sztuka i to w dodatku w moim rozmiarze. Po zakupie
tej suknie poszłyśmy do sklepu gdzie mogło się znaleźć coś dla
Violetty. Podobało nam się kilka rzeczy, ale to jeszcze nie był taki
wielki zachwyt. Więc poszłyśmy do jeszcze innego sklepu i właśnie
w nim znalazłyśmy jedną z najpiękniejszych sukienek którą mogłaby
włożyć druhna Fran i Cami też sobie takie kupiły. Dziewczyny na
naszym ślubie będą wyglądać zniewalająco. Potem jeszcze
nakupowałyśmy sobie jeszcze różnego rodzaju kosmetyków i innych
tym podobnych rzeczy, po czym wróciłyśmy do domu, dziewczyny
przyjechały razem z nami. Miały omówić coś z Violą.
No więc jak wróciłam dziś do domu czułam się fatalnie. Nie pamiętam nic z wczorajszej imprezy. Może to przez tą spożytą przeze mnie ilość alkoholu. No, ale po jakimś czasie siedzenia w łazience przy kiblu, zrobiłam się senna i stało się to czego starałam się za wszelką cenę uniknąć, mianowicie - zasnęłam twarzą prawię że włożoną do kibla. Fuuuuuu. . . To było bardzo nie higieniczne!
~ Naty ~
Wczoraj byłam na imprezie z dziewczynami. Maxi chyba też jest we mnie zakochany bo poprosił mnie, abym była jego dziewczyną. Łiiiiiiiiiiiiiiiiii!!! Strasznie się z tego powodu cieszę. W dodatku zamiast pójść z dziewczynami do Fran poszłam do Maxi'ego, ale podnieta! Zasnęliśmy w jego wielkim, mięciutkim łóżku. Sama nie wiem czemu było cudownie. Jak się obudziłam poczułam na twarzy czyjś oddech. Okazało się że to właśnie Maxi. Mój ukochany leżał obok mnie wpatrując się w moje oczy, następnie pocałował mnie na przywitanie. To było takie romantyczne, nie ma tylu słów, aby opisać ten moment, tą jedną, jedyną chwilę. Po jakimś czasie obydwoje wstaliśmy i ubraliśmy się. Maxi jest taki słodki przygotował mi śniadanie, a najsłodsze były kanapeczki w kształcie serduszek. Jak ja go kocham!
~ Angie ~
Dziś obudziłam gdy się obudziłam nie było przy mnie Germana. Lekko się zdziwiłam, ale wstałam, włożyłam szlafrok i poszłam do kuchnie gdzie zastałam mojego przyszłego męża który rozmawiał z Violettą na temat mojej sukienki ślubnej. Stwierdziłam że co mu do tego skoro i tak zobaczy ją dopiero w dzień ślubu. Jeśli zobaczył by ją wcześniej podobno małżeństwo by nie wypaliło. Może i nie jestem przesądna, ale zależy mi na Germanie i nie chciałabym go stracić przez jedną głupią kieckę. No, ale do rzeczy! Weszłam do kuchni i naglę zapanowała dziwna cisza. Mój narzeczony przywitał się ze mną przytulił mnie mocno i dał całusa w czoło.
- Hej Angie, mam dla ciebie małą niespodziankę.- Powiedziała mi na sam początek Violetta.
- Cześć, a co to za niespodzianka? Umieram z ciekawości.- Powiedziałam bardzo zadowolona.
- Jak ci powiem zepsuję całą niespodziankę, no, ale dobra. Chodzi o to że zabieram cię dziś na zakupy i kupimy ci suknię ślubną, a ja sobie kupię jaką kieckę w której będę wyglądać choć w jakimś mnimalnym stopniu tak dobrze jak ty.
- Viola- Zaczęłam groźnym głosem- nawet nie próbuj porównywać siebie do mnie. Ty jesteś taka młoda, a ja to już zupełnie co innego. A zresztą jak tam sobie chcesz, ale będziesz musiała wyglądać pięknie bo będziesz druhną. Tak przy okazji możemy zabrać na te zakupy Fran i Cami? One też powinny zostać druhnami.
-Naprawdę. O Jezu dziękuje jeszcze nigdy nie byłam druhną. A dziewczyny będą zachwycone.- Powiedziała podekscytowana Violetta. To naprawdę musi być dla niej bardzo ważne.* 14:00 *
Wreszcie czternasta. Zaraz idziemy z Violą na zakupy zresztą wspominałyśmy już o tym wcześniej. O Viola już puka do mojego pokoju to znaczy że już mamy iść.
-Już wychodzę!- Krzyknęłam do Violetty.
-Dobra czekam na dole.-Odpowiedziała mi dziewczyna. Nie minęło pięć minut, a zeszłam na dół.
Zaraz po moim zejściu wyszłyśmy i wsiadłyśmy do naszego auta bo centrum handlowe jest 15 km od naszego domu.Zajechałyśmy po dziewczyny i po zaledwie 20 minutach byłyśmy na miejscu. Wyszłyśmy z samochodu i weszłyśmy do centrum. Na pierwszym miejscu był dla nas Francuski sklep z sukniami ślubnymi "Robes de mariée" To po Francusku suknia ślubna.
Weszłyśmy i zaczęłyśmy oglądać i zachwycać się poniektórymi sukniami mi i Violi najbardziej spodobało się to cudeńko:
Ta suknia zachwyciła ( Nie zwracajcie uwagi na modelkę)
Więc w związku z tym kupiłam ją. Wiem że jest jeszcze trochę
czasu, bo do ślubu jeszcze dwa miesiące, ale ta suknia to
ostatnia sztuka i to w dodatku w moim rozmiarze. Po zakupie
tej suknie poszłyśmy do sklepu gdzie mogło się znaleźć coś dla
Violetty. Podobało nam się kilka rzeczy, ale to jeszcze nie był taki
wielki zachwyt. Więc poszłyśmy do jeszcze innego sklepu i właśnie
w nim znalazłyśmy jedną z najpiękniejszych sukienek którą mogłaby
włożyć druhna Fran i Cami też sobie takie kupiły. Dziewczyny na
naszym ślubie będą wyglądać zniewalająco. Potem jeszcze
nakupowałyśmy sobie jeszcze różnego rodzaju kosmetyków i innych
tym podobnych rzeczy, po czym wróciłyśmy do domu, dziewczyny
przyjechały razem z nami. Miały omówić coś z Violą.
piątek, 23 sierpnia 2013
Rozdział 3
~ Violetta ~
Dziś w domu panowała dziwna atmosfera. Ojciec nie dawno rozstał się z Jade, a teraz już spotyka się z Angie. Ramallo i Olga też są razem. Wszyscy chodzą za rączki. Tylko ja taki odludek bo Leon siedzi w swoim domu, a ja w swoim. Trochę dziwnie się czułam więc zadzwoniłam po Leona, aby przyszedł. Leon na szczęście się zgodził. Za 10 minut był już w moim domu. Mój tata był tak zajęty nową dziewczyną że nawet nie przeszkadzało mu to że całuję się z Leonem. Dziwę....
Nagle mój tata krzyknął na cały głos żebyśmy zeszli na dół. Przestraszyłam się więc wzięłam Leona za rękę i zbiegliśmy na dół. Na dole stali tata i Angie cali i zdrowi.
- Słuchajcie ja i Angie musimy wam coś powiedzieć.- Zdążył zacząć tata.
- Tak? Słuchamy.- Powiedziała Olga. Była bardzo ciekawa tego co tata powie, stwierdziłam to po jej minie.
- Ja i Angie zamierzamy się pobrać! Co o tym sądzicie?- Powiedział tata zadowolonym głosem. To było takie piękne. Jak ja ich kocham, ale Leona chyba bardziej.
- Łaaaaaaaa! Ale super. Jak ja was kocham!- Powiedziałam i przytuliłam się do nich. <3
- My też cię kochamy skarbie!- Powiedziała Angie swoim milutkim głosem.
- A ty Leon, bierz z nas przykład, ale tak za jakieś dwa/trzy lata.- Dodał tata pod kątem żartu.
~ German ~
Jestem taki szczęśliwy w końcu oświadczyłem się Angie, a ona się zgodziła. Ona jest taka piękna, miła i zupełnie inna niż moja była. Na pewno wiecie która. Ale to nie koniec news'ów Ramallo zaprosił Olgę na randkę, na dziś wieczór. W takim razie ja i moja ukochana pójdziemy do restauracji, potem w domu obejrzymy jakiś romantyczny film a potem to ja nie wiem. No to na początek ustalę to z moją narzeczoną. * Piętnaście minut później * No to wszystko już ustalone. Idziemy do włoskiej restauracji "Bei ricordi" o 20. 00, potem obejrzymy jakiś film, ale to ustalimy już w domu. Violetta dziś ma iść na zakupy z koleżankami, potem idą na imprezę do jakiegoś kolegi.
~ Violetta ~
Za pół godziny idę na zakupy, potem do Fran i na imprezę. O już 19.00 zaraz będą dziewczyny. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, a w nich tak jak się spodziewałam stanęły dziewczyny. Nie minęły trzy minuty, a wyszłyśmy. Na początek weszłyśmy do sklepu z ubraniami takimi bardziej imprezowymi ja wybrałam sobie taki zestaw :
Bardzo podobała mi się ta sukienka i dodatki więc je kupiłam. Dziewczyny też sobie coś kupiły i poszłyśmy do Fran. Tam się umalowałyśmy i przebrałyśmy. Poszłyśmy na imprze. Po kilku godzinach tak się schlałyśmy że poszłyśmy do Fran i usnęłyśmy.
~ German ~
O 20. 00 poszliśmy do tej restauracji było cudownie Angie wyglądała przepięknie. Zjedliśmy to co zamówiliśmy i wyszliśmy. Ja obejmowałem moją narzeczoną ramieniem. Ona tak pięknie pachnie. potem poszliśmy do naszego domu, aby obejrzeć jakiś romantyczny film. Oglądaliśmy film którego tytułu nawet nie pamiętam. Angie ze wzruszenia aż się popłakała. Wtuliła się we mnie i powoli zasnęła po jakimś czasie też usnąłem. Gdy się obudziłem zobaczyłem że moja ukochana leżała twarzą do mnie i była we mnie wtulona.
~ Ramallo ~
Byłem na randce z Olgą nigdy się tak nie czułem. Ja naprawdę się zakochałem. Zasnęliśmy razem w łóżku Olgity. Ja wstałem pierwszy i poszedłem do kuchni, aby się napić. Po jakimś czasie weszła Violetta zaraz po wejściu pobiegła do łazienki i zwymiotowała. Stwierdziłem że dziewczyna ma kaca więc powiedziałem, żeby został w swoim pokoju bo ojciec da jej za to szlaban na jakieś dwa lata.
Dziś w domu panowała dziwna atmosfera. Ojciec nie dawno rozstał się z Jade, a teraz już spotyka się z Angie. Ramallo i Olga też są razem. Wszyscy chodzą za rączki. Tylko ja taki odludek bo Leon siedzi w swoim domu, a ja w swoim. Trochę dziwnie się czułam więc zadzwoniłam po Leona, aby przyszedł. Leon na szczęście się zgodził. Za 10 minut był już w moim domu. Mój tata był tak zajęty nową dziewczyną że nawet nie przeszkadzało mu to że całuję się z Leonem. Dziwę....
Nagle mój tata krzyknął na cały głos żebyśmy zeszli na dół. Przestraszyłam się więc wzięłam Leona za rękę i zbiegliśmy na dół. Na dole stali tata i Angie cali i zdrowi.
- Słuchajcie ja i Angie musimy wam coś powiedzieć.- Zdążył zacząć tata.
- Tak? Słuchamy.- Powiedziała Olga. Była bardzo ciekawa tego co tata powie, stwierdziłam to po jej minie.
- Ja i Angie zamierzamy się pobrać! Co o tym sądzicie?- Powiedział tata zadowolonym głosem. To było takie piękne. Jak ja ich kocham, ale Leona chyba bardziej.
- Łaaaaaaaa! Ale super. Jak ja was kocham!- Powiedziałam i przytuliłam się do nich. <3
- My też cię kochamy skarbie!- Powiedziała Angie swoim milutkim głosem.
- A ty Leon, bierz z nas przykład, ale tak za jakieś dwa/trzy lata.- Dodał tata pod kątem żartu.
~ German ~
Jestem taki szczęśliwy w końcu oświadczyłem się Angie, a ona się zgodziła. Ona jest taka piękna, miła i zupełnie inna niż moja była. Na pewno wiecie która. Ale to nie koniec news'ów Ramallo zaprosił Olgę na randkę, na dziś wieczór. W takim razie ja i moja ukochana pójdziemy do restauracji, potem w domu obejrzymy jakiś romantyczny film a potem to ja nie wiem. No to na początek ustalę to z moją narzeczoną. * Piętnaście minut później * No to wszystko już ustalone. Idziemy do włoskiej restauracji "Bei ricordi" o 20. 00, potem obejrzymy jakiś film, ale to ustalimy już w domu. Violetta dziś ma iść na zakupy z koleżankami, potem idą na imprezę do jakiegoś kolegi.
~ Violetta ~
Za pół godziny idę na zakupy, potem do Fran i na imprezę. O już 19.00 zaraz będą dziewczyny. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, a w nich tak jak się spodziewałam stanęły dziewczyny. Nie minęły trzy minuty, a wyszłyśmy. Na początek weszłyśmy do sklepu z ubraniami takimi bardziej imprezowymi ja wybrałam sobie taki zestaw :Bardzo podobała mi się ta sukienka i dodatki więc je kupiłam. Dziewczyny też sobie coś kupiły i poszłyśmy do Fran. Tam się umalowałyśmy i przebrałyśmy. Poszłyśmy na imprze. Po kilku godzinach tak się schlałyśmy że poszłyśmy do Fran i usnęłyśmy.
~ German ~
O 20. 00 poszliśmy do tej restauracji było cudownie Angie wyglądała przepięknie. Zjedliśmy to co zamówiliśmy i wyszliśmy. Ja obejmowałem moją narzeczoną ramieniem. Ona tak pięknie pachnie. potem poszliśmy do naszego domu, aby obejrzeć jakiś romantyczny film. Oglądaliśmy film którego tytułu nawet nie pamiętam. Angie ze wzruszenia aż się popłakała. Wtuliła się we mnie i powoli zasnęła po jakimś czasie też usnąłem. Gdy się obudziłem zobaczyłem że moja ukochana leżała twarzą do mnie i była we mnie wtulona.
~ Ramallo ~
Byłem na randce z Olgą nigdy się tak nie czułem. Ja naprawdę się zakochałem. Zasnęliśmy razem w łóżku Olgity. Ja wstałem pierwszy i poszedłem do kuchni, aby się napić. Po jakimś czasie weszła Violetta zaraz po wejściu pobiegła do łazienki i zwymiotowała. Stwierdziłem że dziewczyna ma kaca więc powiedziałem, żeby został w swoim pokoju bo ojciec da jej za to szlaban na jakieś dwa lata.
środa, 21 sierpnia 2013
Jednak bd pisać
A więc tak już miałam tu nie wchodzić, bo coś popsułam, ale jednak. Weszłam dziś na tego bloga bo ma więcej wyświetleń od drugiego. I co się stało? Blog naprawiony. Strasznie się cieszę! :D
czwartek, 15 sierpnia 2013
to kniec
Nie zawieszę bloga tylko poprostu nie będę już na niego wchozić bo coś popsułam, zresztą jak zawszę tu jest link do mojego drugiego bloga te 2 rodziały prolog i cześć też na nim będą ale będą inne imiona bo Martina i Jorge łapajcie link Tini-i-Jorge.blogspot.com poszę i narka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
